wtorek, 29 października 2013

One

Cześć. Jestem Camilla McCall. Typowa osiemnastolatka z Londynu. Wiecie jak to jest, imprezy, chłopcy, imprezy, zakupy, chłopcy, przyjaciółki. Ale w moim życiu miało się coś zmienić. I to już za dwie godziny! W moim domu nie ma już zbyt wiele miejsca. Spakowane torby walają się na podłodze w każdym pomieszczeniu. Przeprowadzamy się! A moją sąsiadką będzie moja ukochana przyjaciółka! Idealne wakacje! Czy mogą być jeszcze lepsze?

W te ostatnie dwie godziny pobytu w Londynie spotkałam się z przyjaciółmi, niestety nie na długo. Przy pożegnaniu nie obyło się bez łez, ale plusem było to, że moja londyńska paczka podarowała mi małe prezenty. To urocze. Dostałam zdjęcia, które kolekcjonowaliśmy przez kilka lat, koszulkę z napisem "najlepsza przyjaciółka na świecie", a od mojego chłopaka bransoletkę ze znakiem wieczności.
Kiedy tak siedzieliśmy i się żegnaliśmy, Joe, bo tak miał na imię mój chłopak, odciągnął mnie na bok.
- Chciałbym z Tobą pogadać - powiedział
- O co chodzi? Stało się coś?
- Cam.. będzie nas dzieliło teraz 8791 kilometrów!
- Liczyłeś?
- Tak! - spojrzał mi głęboko w oczy - Chodzi o to, że.. ughh nie wiem czy nasz związek to wytrzyma
- Co masz na myśli?
- Chodzi o to, że..
- Już to słyszałam - przerwałam mu
- Cam, ja wierzę, że nam się uda
- A jeśli ten związek się nie utrzyma?
- Nie zakładaj od razu najgorszego
- Kocham Cię, Joe - powiedziałam po chwili ciszy
- Ja Ciebie bardziej, Cam - pocałował mnie - Nie zrób tam nic głupiego
- Obiecuję

Siedząc w samochodzie, na promie, czy choćby idąc pieszo nie mogłam przestać myśleć o moim chłopaku. Jego przemyślenia na temat naszego związku były niepokojące. Byliśmy ze sobą już dwa lata i szkoda byłoby to stracić. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam numer mojej najlepszej przyjaciółki:
- Annie! - przywitałam się z uśmiechem
- Jak tam podróż?
- Bardzo dobrze
- Masz jakieś plany na wieczór?
- Żartujesz? Ten dzisiejszy?
- Nie, ten za tydzień. No oczywiście, że dzisiejszy!
- Skąd. Masz jakiś plan?
- Powiem Ci jak przyjedziesz
- Więc się szykuj
Powiedziawszy ostatnie trzy słowa, rozłączyłam się, a tata zatrzymał auto tuż przed naszym nowym domem. Annie wybiegła z domu z telefonem w ręce, a ja od razu wysiadłam z samochodu i pobiegłam ją przytulić:
- Annie!
- Camie!
- Wieki Cię nie widziałam!
- Jak dobrze, że ciągle wyglądasz tak młodo!
- Jak dobrze, że ciągle masz poczucie humoru - zażartowałam
- A.. jak Joe? Zadzwonił? - spojrzała na mnie
- Jeszcze nie, ale zadzwoni.. chyba
- Zresztą dzisiaj nie masz chłopaka! Dzisiaj idziemy do klubu i się zabawimy! Chodź, trzeba coś wybrać, coś w czym będziesz błyszczeć nawet przy zgaszonych światłach!
Roześmiane zaczęłyśmy pomagać moim rodzicom wypakowywać walizki z auta i zaniosłyśmy je na górę mojego nowego domu. Był śliczny, duży, w pięknych kolorach i już umeblowany. Mój pokój był dwa razy większy niż ten w Londynie i dodatkowo miałam swoją własną łazienkę! Annie nie była tym widokiem zaskoczona, ponieważ sama miała w domu całkiem podobnie.
- Nie wiem jak mogłam żyć tyle lat w Londynie, skoro pod nosem miałam wyjazd do Kalifornii!
- Nie gadaj, tylko się szykuj! Już szesnasta, a impreza zaczyna się o osiemnastej trzydzieści!
- A co takiego niezwykłego jest w tej imprezie?
- Powiem Ci w sekrecie, że ma tam wystąpić pewien zespół z trzema najprzystojniejszymi, najbardziej utalentowanymi, najseksowniejszymi, naj, naj, naj chłopakami w Huntington Beach!
- Dobrze, a gdzie jest ten klub?
- A co mamy tu najlepsze?
- Liczyłam, że Ty mi to uświadomisz
- Szykuj się na spacer po plaży z Emblem3 - wyszeptała i wspólnie zaczęłyśmy się szykować.

______________________________________
Mój pierwszy rozdział!
Niekoniecznie mi się podoba, ale myślę, że
kolejne powinny być lepsze :)
Dajcie znać co o nim sądzicie
@wantedxbieber

1 komentarz:

  1. O MÓJ BOŻE !!! MXKSNDANONJNCJZAWX *.*
    NAWET NIE WIESZ JAK SIĘ JARAM !
    WIEM, ŻE CHŁOPAKÓW TU JESZCZE NIE MA ALE JUŻ JEST TAKI NKSNDKOZADXKA *.*
    DAWAJ MI NASTĘPNY ALE TAK SZYBKO !
    WENY KOCHANIE <3

    OdpowiedzUsuń