Niezręcznie było tak stać pod drzwiami mieszkania chłopaków. Annie uśmiechnęła się do mnie ściskając moją rękę. Nagle drzwi się otworzyły i w progu stanął Drew.
- Cześć dziewczyny - zachichotał - Keatty jest w kuchni, a Wes u siebie, zapraszam
- A Twoja dziewczyna gdzie? - spytała Annie
- Lily? Na zakupach z rodzicami - zrobił smutną minkę, ale zaraz później się roześmiał
Nie miałam ochoty dalej słuchać ich rozmowy. Usłyszałam, jak ktoś gra na gitarze. Poszłam za tym dźwiękiem, który zaprowadził mnie na próg pokoju Wesleya. Siedział na łóżku tyłem do drzwi i grał. Melodia wydawała mi się dość znajoma. Dopiero, gdy zaczął śpiewać, zorientowałam się, że tą piosenkę puściła mi wczoraj Annie. Oparłam się o futrynę i wsłuchałam się w ciepłą barwę jego głosu i słowa girl next door. W tamtej chwili zdałam sobie sprawę, że kocham jego głos. Mogłabym słuchać godzinami, jak mówi, śpiewa, śmieje się. Nie czułam jeszcze nigdy czegoś takiego. Nawet z Joeyem.. Kiedy Wes skończył śpiewać, odłożył gitarę i przeczesał słowy ręką, po czym sięgnął po full capa i założył na głowę. Oparłam się o drzwi, które zaskrzypiały lekko, prowokując Wesleya do odwrócenia się do mnie.
- Przepraszam, ja.. nie chciałam przerywać - jąkałam się
Wes wstał z łóżka, podszedł do mnie.
- Wejdź - powiedział
Kiedy tylko to zrobiłam, zamknął za mną drzwi. Oparłam się plecami o ścianę, a Wesley przyłożył rękę obok mojej głowy nachylając się tak, że dzieliło nas kilka centymetrów. Z a b l i s k o.
- Camie, ja przepra..
Bez wahania chwyciłam go za szyję i przyciągnęłam do siebie, pocałowałam. Wziął rękę ze ściany i przysunął mnie jeszcze bliżej siebie łapiąc mnie w talii.
- Mam dość słowa "przepraszam" - spojrzałam mu prosto w oczy
Uśmiechnął się do mnie, co odwzajemniłam i wzięłam mu full capa. Zakładając go sobie na głowę puściłam oczko do Wesleya i wyszłam z pokoju.
- A Ty co taka szczęśliwa? - spytał Keatty, kiedy weszłam do salonu i opadłam na kanapę obok niego i Annie
- Tak szybko nie dało rady, więc to mu być coś innego - pomyślał Drew na głos
Wszyscy spojrzeliśmy się na niego z niedowierzaniem.
- No co?
- Masz czasami sprośne myśli, ale zostaw je dla siebie i Lily! - powiedziała Annie
Drew podniósł ręce do góry w geście niewinności, jakby był pod ostrzałem. Nagle do salonu wpadł Wesley z pistoletem na wodę i zaczął wojnę z Drew, który rzucał w niego poduszkami. Tak, jestem pewna, że oni skończyli dwadzieścia lat. Keaton zerwał się i wybiegł z pokoju, po chwili wrócił z wiadrem pełnym wody i oblał obu. Dumny z siebie postawił wiadro na ziemi i szeroko się uśmiechnął. Razem z Annie zakryłyśmy usta, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Drew i Wesley spojrzeli na Keatona zabójczym wzrokiem.
- Sprzątasz, stary - poklepał go po ramieniu Drew i wyszedł
- Mop jest w łazience - powiedział Wes i również zniknął
Z obu aż ciekła woda i idąc do swoich pokoi zrobili jeszcze więcej bałaganu niż najmłodszy z E3.
- Pomoże mi ktoś? - spytał Keatty odwracając się w naszą stronę i robiąc smutną minkę
- Oj, moje biedactwo - Annie podeszła do niego i dała buziaka w policzek - To my się z m y w a m y - po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem
- Tak, tak. My już idziemy - wstałam z sofy i poszłam za przyjaciółką
Kiedy już miałyśmy podchodzić do drzwi, usłyszałam jak ktoś biegnie. Odwróciłam się i zobaczyłam Wesleya przeskakującego przez kałuże wody na podłodze w białych skarpetkach i suchych spodniach. Prawdopodobnie nie zdążył założyć koszulki. Gdy podbiegł do mnie, poślizgnął się na śliskich kafelkach w przedpokoju, ale zdążył złapać równowagę zanim się wywalił. Zaśmiany podszedł do mnie, chwycił mnie w talii i pocałował przy w s z y s t k i c h.
- A to niespodzianka - powiedziała zdziwiona Annie
- Ej! Przegapiłem! - krzyknął zrezygnowany Drew wychodząc z pokoju
- Zostańcie! Błagam! - odezwał się Keatty, który śmigał z mopem po salonie
- Nie pomożemy Ci sprzątać, nie licz na to, kotku - zaśmiała się Annie
Wes wziął ode mnie swojego full capa i założył sobie na jeszcze mokre włosy.
- Proponuję grilla! - wypalił Drew
- A ja się zgadzam! - podeszłam do pomysłodawcy i rozejrzałam się - Ale Ty, Keaton, i tak musisz posprzątać
- Racja, dzisiaj piękna pogoda, więc czemu nie. Zadzwonię tylko do mamy, że będziemy nieco później
Annie wyciągnęła telefon i odeszła na bok, żeby zadzwonić. Super. Zostawiła mnie z trójką dzieciaków. Wesley podszedł do mnie, również odeszliśmy gdzieś na bok i zaczął szeptać mi do ucha:
- Drew się gdzieś zmył, Keaton ma zajęcie na pół dnia, Annie siedzi na telefonie, więc może my też zrobimy coś pożytecznego?
- Tak, może dziecko? - powiedziałam z ironią wyczuwalną na kilometr
- Hmm - udawał, że myśli przez chwilkę - Nie, jeszcze nie. Ale kto wie, może za jakiś czas
- Wesley! - skarciłam go
- Uwielbiam jak krzyczysz moje imię - uśmiechnął się chytrze
- To nie było fajne! Nie mów tak więcej!
- Ale taka prawda! Masz wtedy taką seksowną chrypkę - przerwał, żeby się zaśmiać - I lubię to w jaki sposób to mówisz, tak.. delikatnie, specyficznie
- Co masz na myśli?
- Wypowiadasz je tak, jakbyś nie chciała znać żadnego innego imienia, poza moim
Kiedy to powiedział jego uśmiech zniknął, wpatrywał się w podłogę. Ughh, no tak! Nie powiedziałam mu!
- Wes, jestem wolna
Podniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy z triumfalnym uśmiechem, który tak bardzo mi się podobał.
- Nie na długo, maleńka
- Przygotowania do grilla czas zacząć! - krzyknął Drew
- Z rodzicami wszystko załatwione - powiedziała Annie
- A salon posprzątany! - wtrącił dumny z siebie Keaton
Splotłam dłonie na szyi Wesleya, a on przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Brakowało mi tego rodzaju czułości. Po chwili odsunął się lekko, żeby spojrzeć w moje oczy z szerokim uśmiechem.
- Dlaczego zawsze się tak uśmiechasz? - spytałam lekko zawstydzona
Wesley nic nie odpowiadając przysunął się bliżej i mnie pocałował. Zalała mnie fala ciepła. Nie chciałam, żeby się odsunął nawet na milimetr, ale byłam pewna, że trzy pary oczu się na nas gapią i nie zamierzają przestać.
- Chodź - przerwałam pocałunek - Musimy przyszykować wszystko na grilla
Wzięłam Wesa za rękę i zaprowadziłam do kuchni. Tam stanęłam obok blatu kuchennego i zaczęłam przygotowywać z Annie jedzenie. Drew i Keats poszli po jakieś napoje do sklepu. Właściwie to miałam pewne utrudnienia, bo Wes obejmował mnie od tyłu i trzymał głowę na moim ramieniu. Ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Chciałam być w jego ramionach jak najdłużej się tylko dało. Uwielbiałam czuć to ciepło bijące od jego nagiej klatki piersiowej tuż przy mnie i jego silnych ramion, w których czułam się bezpiecznie.
Super! Bardzo fajnie piszesz :) Zajebista książka :) Nie mogę się doczekać następnego!:*
OdpowiedzUsuńKMCNJSNDJNSENAU *.*
OdpowiedzUsuńBOŻE, WIESZ JAK BARDZO KOCHAM TWOJE OPOWIADANIA PRAWDA ?! *.*
WENY I DAWAJ SZYBKO NEXTA !!
Ja pierdole ja pierdole ja pierdole ! Swsqsgrjyujrhekthsjrhwhrgsnghkajrjwvrbvrnqgrgwh. - Monika ^^
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że nie z profilu, ale jestem na fonie ;3